Karl Wolff był dowódcą SS i Policji we Włoszech, a zarazem przedstawicielem Adolfa Hitlera przy rządzie Mussoliniego w Republice Salò- części Włoch nieokupowanej jeszcze przez aliantów. Odpowiadał m.in. za przygotowanie planu uprowadzenia papieża Piusa XII (akcja miała być odwetem za wcześniejsze uwięzienie Mussoliniego). Był bliskim współpracownikiem i przyjacielem Heinricha Himmlera.
Wolff walczył już w I wojnie światowej, za odwagę odznaczony został Krzyżem Żelaznym I klasy. Z nazistami związał się na początku lat 30. W 1933 roku został głównym adiutantem Himmlera i od tego momentu uznawano go za jednego z najpotężniejszych ludzi w SS. Jego zależność emocjonalna od Himmlera była tak silna, że w prywatnych listach podpisywał się zdrobniale jako „Wölfchen”.
Był bezpośrednio odpowiedzialny za nadzorowanie deportacji Żydów do obozów koncentracyjnych- zwłaszcza do Treblinki. To on koordynował działania takich zbrodniarzy jak Adolf Eichmann, Franz Stangl, Gustav Wagner czy Alois Brunner. Wydawał polecenia ustnie, by uniknąć pozostawiania śladów. Jak wielu wysokich urzędników III Rzeszy czekał na swoją „wielką chwilę”.
Ta nadeszła w 1943 roku. Po obaleniu i uwięzieniu Mussoliniego, a następnie jego uwolnieniu przez Niemców, Hitler wkroczył do Włoch i rozpoczął ich okupację. Wtedy też zatwierdzono plan uprowadzenia lub- w razie oporu- zamordowania papieża Piusa XII. Ponad dwa tysiące esesmanów miało wkroczyć do Watykanu i innych posiadłości papieskich, przewieźć papieża do Niemiec lub do Liechtensteinu, a równolegle wywieźć dzieła sztuki i setki tysięcy starodruków.
Tymczasem Pius XII- podobnie jak jego poprzednik Pius XI- potępiał nazizm. Był współautorem encykliki „Mit brennender Sorge”, ostro krytykującej ideologię Hitlera. Udzielał Żydom azylu w Watykanie i pomagał prześladowanym poprzez sieć fundacji i zaufanych ludzi. Po wkroczeniu Niemców do Rzymu ogłosił się „Obrońcą Miasta”. Taki autorytet był dla nazistów zagrożeniem.
Mimo to Wolff zaczął celowo opóźniać rozpoczęcie operacji. Do dziś nie wiadomo, czy kierowała nim obawa przed możliwymi skutkami, czy może przeczucie nadchodzącej klęski.
Gdy siły alianckie zajęły Rzym, Wolff- jako emisariusz Himmlera- rozpoczął tajne rozmowy pokojowe z aliantami zachodnimi. Wielokrotnie spotykał się w Szwajcarii z Allenem Dullesem, przyszłym dyrektorem CIA, który wykorzystywał swoją kancelarię prawną do przepływu ogromnych sum pieniędzy (co wyszło na jaw dopiero po latach). W kwietniu 1945 Wolff przybył do Berlina, by zdać Hitlerowi raport ze swych działań. Ten rozkazał mu kontynuować negocjacje- nie wiedząc, że już kilka godzin później Wolff podpisze w imieniu Niemiec kapitulację wojsk we Włoszech.
Nie zmieniło to jednak jego losu. Mimo że usiłował przedstawiać się jako „niewinny wykonawca rozkazów” i zrzucał winę na Himmlera- tak jak niemal wszyscy nazistowscy dygnitarze- został aresztowany i do końca życia pozostał w rękach wymiaru sprawiedliwości. Zmarł w 1984 roku.