Wykonawcy terroru » Alois Brunner nazistowski specjalista od deportacji
Alois Brunner, urodzony w 1912 roku Austriak, uchodzi za jednego z najgroźniejszych współpracowników Adolfa Eichmanna, architekta Zagłady. Jeśli Eichmann był przede wszystkim urzędnikiem kierującym masowym mordem zza biurka, Brunner był człowiekiem od praktycznego wdrażania „ostatecznego rozwiązania”, specjalistą od organizowania deportacji Żydów tak, aby przebiegały szybko, z możliwie najmniejszym oporem i bez przerw w funkcjonowaniu nazistowskiej machiny.

Od końca lat trzydziestych pracował w Centralnym Urzędzie do spraw Emigracji Żydów w Wiedniu, a później kierował jego pracami. Z czasem stał się jednym z najważniejszych wykonawców polityki deportacji w okupowanej Europie. Odpowiadał za wywózkę Żydów z Austrii, Grecji, Francji i Słowacji. Szacuje się, że wysłał do gett i obozów koncentracyjnych co najmniej około 100–130 tysięcy osób, w większości skazanych na śmierć w obozach zagłady.

Wysłano go wszędzie tam, gdzie system deportacji nie działał, tak jak oczekiwały tego władze III Rzeszy. Brał udział w realizacji tzw. planu Nisko, pierwszych deportacji z Wiednia, następnie organizował wywózki z Salonik, a od 1943 roku dowodził obozem przejściowym w Drancy pod Paryżem, skąd wysłano dziesiątki tysięcy francuskich Żydów do Auschwitz i innych obozów. W ostatniej fazie wojny nadzorował również deportacje ze Słowacji, uderzając w resztki tamtejszej społeczności żydowskiej.

Brunner należał do fanatycznych wyznawców ideologii nazistowskiej. Do NSDAP wstąpił w 1931 roku, a do SS po Anschlussie Austrii w 1938 roku. Nie był wyłącznie biurokratą, lecz także bezpośrednim wykonawcą przemocy. We wspomnieniach ocalałych z Drancy i innych miejsc przewija się obraz oficera wyjątkowo brutalnego, który osobiście bił, torturował i poniżał więźniów, a nawet na oczach innych więźniów mordował osoby uznane za „nieprzydatne” do dalszego transportu. Świadkowie zapamiętali jego gabinet jako miejsce pełne śladów krwi i kul, a jego przesłuchania jako połączenie terroru fizycznego i psychicznego.

Po klęsce III Rzeszy Brunner zniknął. Początkowo sądzono, że zginął lub został schwytany, a jego tożsamość mylono z innym zbrodniarzem o tym samym nazwisku, Antonem Brunnerem, który rzeczywiście został po wojnie stracony. Aloisowi udało się jednak uniknąć identyfikacji, między innymi dlatego, że nie miał charakterystycznego tatuażu grupy krwi SS. Przez pewien czas ukrywał się w strefie okupacyjnej, pracując pod fałszywym nazwiskiem, a następnie zbiegł z Europy Zachodniej, korzystając z fałszywych dokumentów.

Ostatecznie Brunner trafił na Bliski Wschód, najpierw do Egiptu, a potem do Syrii, gdzie osiadł na stałe pod nazwiskiem Georg Fischer. Według wielu relacji miał tam pracować jako doradca do spraw bezpieczeństwa, pomagając organizować syryjskie służby specjalne i szkoląc funkcjonariuszy w metodach przesłuchań wypracowanych w czasie służby w Gestapo. Syria konsekwentnie odmawiała jego wydania mimo wniosków m.in. Francji, Niemiec oraz starań łowców nazistów, takich jak Szymon Wiesenthal czy Serge i Beate Klarsfeld.

Brunner był dwukrotnie celem nieudanych zamachów z użyciem przesyłek z ładunkami wybuchowymi, które wysłano do niego do Syrii. W wyniku pierwszego ataku stracił oko, w wyniku drugiego kilka palców, jednak przeżył i nadal pozostawał poza zasięgiem wymiaru sprawiedliwości. W latach dziewięćdziesiątych należał do najbardziej poszukiwanych zbrodniarzy nazistowskich, a nagrody za informacje prowadzące do jego ujęcia sięgały kilkuset tysięcy dolarów.

Po wojnie kilka krajów skazało go zaocznie za zbrodnie przeciwko ludzkości. W 1950 roku we Francji zapadł wyrok śmierci, później, po zniesieniu kary śmierci, zastąpiony dożywociem. Kolejny wyrok dożywotniego więzienia za deportację m.in. dzieci żydowskich z okolic Paryża francuski sąd wydał w 2001 roku, mimo że Brunner od dawna przebywał poza Europą i nie stawił się przed wymiarem sprawiedliwości.

Przez dziesięciolecia uchodził za „ostatniego wielkiego zbrodniarza nazistowskiego na wolności”. Dopiero w drugiej dekadzie XXI wieku badania dziennikarskie oraz informacje z instytucji zajmujących się ściganiem nazistowskich zbrodni wskazały, że Alois Brunner najprawdopodobniej zmarł w Damaszku, najpewniej na początku XXI wieku. Źródła różnią się co do dokładnej daty, podaje się rok 2001 lub około 2010, a miejsce pochówku pozostaje nieznane. Austriacki sąd w 2021 roku oficjalnie uznał go za zmarłego. W chwili śmierci miał być człowiekiem schorowanym i odizolowanym, ale do końca miał nie okazywać skruchy za swój udział w Zagładzie.

Mimo że Alois Brunner najprawdopodobniej nie żyje, jego nazwisko pozostaje symbolem bezkarności wielu sprawców Holokaustu i długiej, często nieskutecznej walki o ich postawienie przed sądem. Dla Szymona Wiesenthala i innych łowców nazistów był jednym z najważniejszych, a zarazem najbardziej frustrujących celów, uosabiającym los tych zbrodniarzy, którym udało się wymknąć sprawiedliwości na dziesięciolecia.
NOWOŚCI WYDAWNICZE
TAJEMNICE NIEMIECKICH OBOZÓW KONCENTRACYJNYCH
TWIERDZA ZROSZONA KRWIĄ
DLA PARTNERÓW
Copyright © 2006-2026 Vaterland.pl