Artykuły »
W cieniu swastyki, dzieci nazistów wobec przeszłości
Dzieci nazistowskich przywódców trzeciej rzeszy żyły po wojnie w osobliwym rozdarciu, między prywatną miłością do ojca, którego znały z rodzinnego stołu, a publiczną pamięcią o zbrodniach, za które ten sam ojciec współodpowiadał. Jedni do końca bronili rodzinnej legendy, inni całe życie spędzili na publicznym potępianiu rodziców, jeszcze inni próbowali po prostu zniknąć w tłumie normalnego społeczeństwa.
Nie da się opisać wszystkich dzieci nazistów, bo mówimy zarówno o potomstwie najwyższych dygnitarzy, jak i o dzieciach milionów zwykłych członków partii. Poniżej znajduje się przegląd losów najbardziej znanych dzieci przywódców trzeciej rzeszy, ułożony według nazwisk rodziców oraz pokazujący typowe wzory zachowań, które w tych biografiach się powtarzają.
Himmler
Heinrich Himmler, szef SS i jeden z głównych architektów holokaustu, pozostawił kilka dzieci, które po wojnie musiały żyć ze świadomością, kim był ich ojciec. Najbardziej znana jest Gudrun Himmler, później Gudrun Burwitz. Urodziła się w 1929 roku, w dzieciństwie była oczkiem w głowie ojca, który rozpieszczał ją, zabierał na podróże, a nawet na oficjalne wizyty. W rodzinnych opowieściach Adolf Hitler funkcjonował jako wujek Adolf, a świat nazizmu jawił się jako naturalne środowisko. Pod koniec wojny Gudrun wraz z matką trafiła do internowania, była wzywana jako świadek w procesie norymberskim, po czym wypuszczono ją na wolność. Pracowała później między innymi jako urzędniczka, także w zachodnioniemieckim wywiadzie, posługując się zmienionym nazwiskiem.
W odróżnieniu od wielu innych dzieci nazistów nigdy nie odcięła się od ojca. Przez całe dorosłe życie była związana ze środowiskami skrajnej prawicy, angażowała się w pomoc dla byłych esesmanów, uczestniczyła w spotkaniach neonazistów, bywała nazywana księżniczką nazistowską. Do śmierci pozostała wierna obrazowi ojca jako porządnego, surowego, ale uczciwego człowieka. Himmler miał także dwoje dzieci ze swoją sekretarką Hedwig Potthast, syna i córkę. Po wojnie matka zmieniła im nazwisko i starała się ukryć ich pochodzenie, przenosząc rodzinę w anonimowość. Dopiero wiele lat później potomkowie, dzięki badaniom genealogicznym, zaczęli odkrywać, że są wnukami jednego z największych zbrodniarzy trzeciej rzeszy. W ich przypadku dominował wzór milczenia i ukrywania, a nie publicznej lojalności.
Göring
Hermann Göring, marszałek rzeszy i szef lotnictwa, miał jedno dziecko z małżeństwa z Emmą Sonnemann, córkę Eddę, urodzoną w 1938 roku. Narodziny Edddy były wielkim wydarzeniem propagandowym, prasa reżimowa przedstawiała ją niemal jak księżniczkę nowej rzeszy, a dom Göringa, pełen zrabowanych dzieł sztuki i luksusowych przedmiotów, stanowił scenerię jej dzieciństwa. Dziewczynka rosła w świecie służby, oficjalnych wizyt i prezentów od najważniejszych ludzi reżimu.
Po wojnie, po samobójstwie ojca w Norymberdze, Edda wraz z matką musiała przejść przez procedury denazyfikacji i okres materialnej biedy. Z czasem podjęła pracę jako pielęgniarka i sekretarka. W dorosłym życiu stała się znana z tego, że broniła dobrego imienia ojca, przedstawiała go jako patriotę i dobrego człowieka, a jego zbrodnie relatywizowała lub tłumaczyła realiami wojny. Walczyła także o zwrot części rodzinnego majątku, w tym dzieł sztuki o wątpliwym pochodzeniu, co budziło kontrowersje w powojennych Niemczech.
Bormann
Martin Bormann, sekretarz Hitlera i jedna z najbardziej wpływowych postaci w nazistowskiej elicie, miał aż dziesięcioro dzieci. Najstarszy syn, Martin Adolf Bormann junior, urodzony w 1930 roku, jest najbardziej znany. Martin junior miał za ojca chrzestnego samego Hitlera, nosił imiona Adolf Martin i dorastał w domu, w którym kult wodza był codziennością. Pod koniec wojny dzieci Bormanna ewakuowano w chaosie frontu, sam Bormann zniknął, przez lata krążyły plotki o jego ucieczce, dopiero późniejsze odnalezienie szczątków potwierdziło, że zginął w 1945 roku.
Dzieci trafiły pod opiekę zakonników i rodzin katolickich. Martin junior wychowywał się w środowisku katolickim, przeszedł nawrócenie, został księdzem, później opuścił stan duchowny, ale pozostał teologiem, nauczycielem i autorem książek. Publicznie opowiadał o szoku, którego doznał jako młody człowiek, gdy zrozumiał skalę zbrodni popełnionych przez ojca. Uczestniczył w spotkaniach z dziećmi ofiar i innymi dziećmi nazistów, starał się budować dialog i pojednanie, choć nie całe rodzeństwo podzielało jego krytyczny stosunek do ojca. Pozostałe dzieci Bormanna w większości trzymały się w cieniu, część zmieniła nazwiska, próbując zyskać anonimowość.
Frank
Hans Frank, generalny gubernator okupowanej Polski, nazywany katem Polski, miał pięcioro dzieci. Najsłynniejszy jest Niklas Frank, urodzony w 1939 roku. Niklas spędził pierwsze lata życia w rezydencjach gubernatora, między innymi na Wawelu, otoczony luksusem i przywilejami. Po wojnie jego świat się zawalił, ojca skazano w Norymberdze na śmierć, matka z kolei próbowała przez wiele lat wybielać jego postać, przedstawiając go jako człowieka kultury i patriotę.
Niklas dorastał w atmosferze przemilczeń i półprawd, z czasem jednak zaczął czytać dokumenty, procesowe materiały i relacje ofiar. Został dziennikarzem, napisał głośną książkę o ojcu, w której bezlitośnie go potępił, posługując się ostrym, emocjonalnym językiem. Publicznie mówi, że nienawidzi ojca i uważa, że zasłużył na śmierć, jednocześnie sprzeciwiając się karze śmierci jako takiej. Jest jednym z najbardziej radykalnych przykładów dzieci nazistów, które obrały drogę otwartego oskarżenia rodzica. Rodzeństwo Niklasa reagowało różnie, niektórzy podzielali jego ocenę, inni wybierali milczenie albo próby częściowego usprawiedliwiania ojca, co doprowadziło do napięć w rodzinie.
Höss
Rudolf Höss, komendant obozu Auschwitz, miał pięcioro dzieci. Mieszkali z rodzicami w willi tuż obok obozu, za płotem ginęły setki tysięcy ludzi, tymczasem po stronie domu dzieci bawiły się w ogrodzie, jeździły konno, cieszyły się sielskimi wakacjami. Po wojnie rodzina została rozproszona, matka z dziećmi próbowała zacząć nowe życie w Niemczech. Wspomnienia potomków pokazują mieszankę uczuć, wspominają ojca jako ciepłego, troskliwego człowieka w domu, ale jednocześnie muszą się mierzyć z wiedzą, że był jednym z głównych organizatorów masowego mordu.
Przez długie lata większość z nich milczała, dopiero kolejne pokolenie zaczęło bardziej otwarcie mówić o tej historii. Wnuk, Rainer Höss, zaangażował się w działalność edukacyjną, współpracował z muzeami i organizacjami zajmującymi się pamięcią o holokauście, występował w filmach dokumentalnych, podróżował z młodzieżą do Auschwitz. To przykład potomka, który stara się wykorzystać rodzinne dziedzictwo jako przestrogę.
Speer
Albert Speer, minister uzbrojenia trzeciej rzeszy i ulubiony architekt Hitlera, miał sześcioro dzieci. Po odbyciu kary więzienia w Spandau stał się gwiazdą mediów, przedstawiał się jako technokrata, który rzekomo nie wiedział o zbrodniach systemu, co późniejsza historiografia coraz mocniej kwestionuje. Jego syn, Albert Speer junior, został znanym architektem, projektował obiekty w Niemczech i innych krajach, między innymi związane z igrzyskami olimpijskimi. Przez długi czas bronił ojca przed najcięższymi zarzutami, powtarzając jego wersję, według której był on człowiekiem zafascynowanym budowaniem, a nie ideologią. Dopiero później, pod naciskiem badań historycznych, następne pokolenie zaczęło zadawać bardziej krytyczne pytania.
Pozostałe dzieci Speera starały się żyć w miarę normalnie, część z nich udzielała się w rozmowach z historykami, udostępniała rodzinne archiwa, z czasem jednak coraz mocniej podkreślała, że mit niewinnego technokraty nie wytrzymuje konfrontacji z faktami.
Hess
Rudolf Hess, człowiek, który w 1941 roku samotnie poleciał do Wielkiej Brytanii z nieudaną misją pokojową, miał jednego syna, Wolfa Rüdigera Hessa, urodzonego w 1937 roku. Hitler był jego ojcem chrzestnym, a imię Wolf nawiązywało do ulubionego pseudonimu wodza. Po locie ojca i jego uwięzieniu w Wielkiej Brytanii rodzina znalazła się na marginesie systemu, a po wojnie żona Hessa trafiła do obozów internowania razem z innymi żonami dygnitarzy. Wolf Rüdiger dorastał w powojennych Niemczech, został architektem i całkowicie utożsamił się z ojcem.
Założył stowarzyszenie domagające się jego uwolnienia, pisał książki poświęcone Rudolfowi Hessowi, przedstawiając go jako idealistę i ofiarę zwycięzców, a nie zbrodniarza. Występował na konferencjach środowisk negujących holokaust, oskarżał zachodnie służby o zamordowanie ojca w więzieniu Spandau i konsekwentnie podtrzymywał tezy o spisku. Jego los pokazuje, jak mocna może być lojalność syna wobec nazistowskiego ojca i jak potrafi się przenieść na kolejne pokolenie.
Ribbentrop
Joachim von Ribbentrop, minister spraw zagranicznych trzeciej rzeszy, miał pięcioro dzieci. Najstarszy syn, Rudolf von Ribbentrop, urodzony w 1921 roku, jest najlepiej opisany w źródłach. W dzieciństwie Rudolf mieszkał między innymi w Londynie, gdzie jego ojciec pełnił funkcję ambasadora, przez krótki czas uczęszczał do elitarnych szkół brytyjskich. Po powrocie do Niemiec wstąpił do Waffen SS, walczył na froncie wschodnim i zachodnim, został odznaczony krzyżem rycerskim. Po wojnie spędził kilka lat w niewoli, potem prowadził interesy związane z handlem winem.
W późnej starości napisał wspomnienia o ojcu, w których starał się przedstawić go jako lojalnego dyplomatę działającego w trudnych realiach, a nie cynicznego współtwórcę agresywnej polityki. Jego ton jest raczej usprawiedliwiający niż oskarżycielski, co wpisuje się w wzór częściowego wybielania rodzinnej historii. Pozostałe dzieci Ribbentropa, głównie córki, żyły spokojniej, stroniły od mediów, czasem współpracowały z historykami, udzielając prywatnych informacji, ale nie budowały publicznego wizerunku wokół nazwiska.
Goebbels
Joseph i Magda Goebbels mieli sześcioro wspólnych dzieci, wszystkie o imionach zaczynających się na literę h. Helga, Hildegard, Helmut, Holdine, Hedwig i Heidrun tworzyły w propagandzie nazistowskiej obraz idealnej, szczęśliwej rodziny. Ich dzieciństwo upływało w luksusie i centrum władzy, w otoczeniu samego Hitlera.
W ostatnich dniach wojny wszyscy przebywali w bunkrze w Berlinie. Gdy stało się jasne, że klęska jest nieuchronna, rodzice zdecydowali, że dzieci nie mogą żyć w świecie bez narodowego socjalizmu. Zostali uśpieni, otruli ich najprawdopodobniej cyjankiem, a potem Joseph i Magda popełnili samobójstwo. Żadne z tych dzieci nie przeżyło wojny, co stanowi wstrząsający przykład skrajnego fanatyzmu rodziców.
Jedynym dzieckiem Magdy, które przeżyło, był jej syn z pierwszego małżeństwa, Harald Quandt. Jako młody oficer luftwaffe przebywał w niewoli, gdy rodzice popełnili samobójstwo. Po wojnie powrócił do RFN, przejął część ogromnego koncernu rodzinnego i stał się jednym z filarów powojennej gospodarki. Na jego historii skupiają się także pytania o odpowiedzialność wielkiego biznesu za wykorzystywanie pracy przymusowej w czasie wojny.
Dönitz
Karl Dönitz, dowódca floty podwodnej, a pod koniec wojny formalny następca Hitlera na stanowisku głowy państwa, miał trójkę dzieci, córkę Ursulę i dwóch synów, Klausa i Petera. Obaj synowie służyli w marynarce wojennej. Klaus zginął w 1944 roku podczas ataku alianckich jednostek na kanał La Manche, Peter kilka miesięcy wcześniej, gdy okręt podwodny, na którym pływał, został zatopiony na Atlantyku. Dönitz należy do nielicznych przywódców nazistowskich, których synowie polegli w walce, co w jego własnych wspomnieniach służyło jako argument, że zapłacił wysoką cenę za wojnę.
Córka Ursula prowadziła po wojnie spokojne życie, rzadko wypowiadała się publicznie, gdy jednak to robiła, mówiła o ojcu jako o żołnierzu, który w jej oczach nie był ideologiem, lecz przede wszystkim dowódcą marynarki. To typowy przykład powściągliwego, raczej lojalnego niż krytycznego podejścia do rodzica.
Mengele
Josef Mengele, lekarz z Auschwitz, symbol zbrodniczych eksperymentów medycznych, miał jednego syna, Rolfa, urodzonego w 1944 roku. Po wojnie Mengele uciekł do Ameryki Południowej, gdzie ukrywał się przez dziesięciolecia.
Rolf wychowywał się z matką w powojennych Niemczech. Przez długi czas nie miał ani kontaktu z ojcem, ani pełnej wiedzy o rozmiarach jego zbrodni. Dopiero jako dorosły mężczyzna pojechał na spotkanie z nim do Brazylii. Rozmowa, o której później opowiadał dziennikarzom, była dramatyczna, syn próbował skonfrontować ojca z faktami dotyczącymi jego działalności w Auschwitz, Mengele zaprzeczał, wypierał się winy.
Po tym spotkaniu Rolf całkowicie się od ojca odciął, nie starał się go bronić, później współpracował z badaczami i śledczymi, przekazywał informacje pomocne w rekonstrukcji losów Mengelego. Jest jednym z najbardziej wyrazistych przykładów dziecka nazisty, które wybrało pełne moralne odrzucenie rodzica.
Schirach
Baldur von Schirach, przywódca Hitlerjugend i gauleiter Wiednia, miał kilkoro dzieci. W odróżnieniu od rodzin Himmlera czy Hessa jego potomkowie nie stali się symbolem żadnego radykalnego nurtu. Syn Klaus i rodzeństwo prowadzili raczej spokojne życie, udostępniali jednak historykom część rodzinnych materiałów, między innymi listy i notatki ojca pisane w więzieniu. Nie angażowali się w ostre publiczne potępienie Schiracha, ale też nie budowali wokół niego apologetycznego mitu. W ich przypadku widać strategię pośrednią, dystans i chęć pozostawienia ostatecznych ocen historykom.
Inni potomkowie nazistowskich elit
Oprócz wymienionych rodzin istniało jeszcze wielu innych potomków dygnitarzy, takich jak Funk, Raeder, Kaltenbrunner, Seyss Inquart czy liczni generałowie i wyżsi urzędnicy. Wielu z nich zmieniło nazwiska i wyemigrowało, na przykład do Szwajcarii, Kanady, Ameryki Południowej. Część córek wyszła za mąż za cudzoziemców, co dodatkowo utrudniało ich identyfikację. Synowie często wybierali zawody prawnicze, lekarskie, akademickie, duchowne, starając się wieść życie nie wyróżniające się od życia przeciętnych obywateli.
W licznych rodzinach wokół historii nazistowskiego rodzica narastały mur milczenia i niepisana zasada, że o przeszłości się nie mówi. Dopiero wnuki, sięgające po dokumenty, archiwa, internet, zaczęły odkrywać, kim naprawdę byli dziadkowie. To prowadziło do rodzinnych wstrząsów i spóźnionych rozmów, często w obecności dziennikarzy lub historyków.
Choć biografie opisanych osób są bardzo różne, badacze wskazują na kilka powtarzających się wzorów. Pierwszy wzór to milcząca lojalność i obrona rodzica. Gudrun Burwitz, Edda Göring, Wolf Rüdiger Hess i kilku innych potomków przez całe życie broniło ojców, powtarzało ich wersje historii, angażowało się w organizacje skrajnej prawicy, a wszystkie zarzuty traktowało jako kłamstwa zwycięzców.
Drugi wzór to radykalne odrzucenie rodzica i publiczne oskarżenie. Niklas Frank, Rolf Mengele, część potomków Hössa wybrali drogę otwartego mówienia o zbrodniach, napiętnowali ojców, brali udział w debatach i projektach edukacyjnych, często spotykali się z dziećmi ofiar. Nierzadko byli oskarżani przez innych członków rodziny o zdradę czy pranie brudów na forum publicznym.
Trzeci wzór to ucieczka w normalność i neutralizacja przeszłości. Wiele dzieci nazistów starało się żyć tak, jakby nie miało nic wspólnego z historią, nie uczestniczyło w polityce, nie zabierało głosu, zmieniało nazwiska, koncentrowało się na pracy i rodzinie. Przeszłość wracała dopiero wtedy, gdy pytały o nią wnuki albo gdy zainteresowali się nią dziennikarze.
Czwarty wzór to próba budowania mostów. Część potomków usiłowała wykorzystać swoje nazwisko jako ostrzeżenie, angażowała się w projekty dialogu między dziećmi sprawców i dzieci ofiar, w warsztaty, filmy dokumentalne, wspólne wizyty w miejscach pamięci. W ich opowieściach często powtarza się motyw osobistego wstydu, który jednak przeradza się w odpowiedzialność za przekazywanie prawdy.
Biografie dzieci nazistów pokazują, że nie istnieje coś takiego jak automatyczne dziedziczenie winy, ale istnieje bardzo realne dziedziczenie ciężaru, nazwiska i pytania o odpowiedzialność. Dziecko nie ponosi winy prawnej za czyny ojca, musi jednak zmierzyć się z oceną społeczną, z własnym sumieniem, z dokumentami i pamiątkami, które zostawił po sobie rodzic.
Niektórzy wykorzystali tę sytuację do budowania obronnych mitów, inni do radykalnego zerwania z przeszłością, jeszcze inni próbowali po prostu żyć, jakby historia była odległym rozdziałem. W sumie jednak to właśnie ich świadectwa, spisane w pamiętnikach, wywiadach, filmach, są dziś ważnym elementem zrozumienia, jak głęboko nazizm sięgał w niemieckie społeczeństwo i jak długo jego cień padał na kolejne pokolenia.