Artykuły »
Volkslista, między przetrwaniem a oskarżeniem o zdradę
Volkslista była niemiecką listą narodowościową wprowadzoną na ziemiach polskich od 1940 roku, jej celem było propagandowe udowodnienie, że tereny Pomorza, Śląska i Wielkopolski są od zawsze niemieckie, a Polacy mieszkający tam przed wojną to jedynie mniejszość uciskająca rzekomą większość niemiecką, na okupowanych ziemiach włączonych do Rzeszy wpisem na Volkslistę objęto według różnych szacunków od 2 do 3 milionów ludzi, co istotne, polski rząd emigracyjny oraz część duchowieństwa w niektórych regionach zachęcali ludność do przyjmowania Volkslisty, widząc w tym sposób na biologiczne przetrwanie narodu, wielu ludzi decydowało się na podpisanie listy z obawy o życie swoje i rodziny, z nadzieją na lżejszy los, inni kierowali się chciwością, chęcią uzyskania niemieckiego obywatelstwa, łatwiejszego dostępu do pracy, racji żywnościowych czy awansu społecznego.
Kategoria I- obejmowała w nazistowskich założeniach osoby narodowości niemieckiej, które w przedwojennej Polsce na co dzień używały języka niemieckiego, pielęgnowały niemieckie tradycje, działały w niemieckich organizacjach politycznych, kulturalnych i kombatanckich, wpis do tej kategorii oznaczał automatyczne przyznanie obywatelstwa niemieckiego i statusu Reichsdeutscha, do tej grupy zaliczano także Niemców z innych krajów, na przykład tak zwanych Baltendeutschów z państw bałtyckich.
Kategoria II- obejmowała osoby przyznające się do pochodzenia niemieckiego, które także kultywowały tradycje niemieckie, lecz nie były przed 1939 rokiem szczególnie aktywne w życiu politycznym II Rzeczypospolitej, one również otrzymywały obywatelstwo niemieckie i status Reichsdeutscha, a w praktyce zrównywano je pod względem prawnym z Niemcami z Rzeszy.
Kategoria III- to tak zwani Volksdeutsche, ludzie uważani przez nazistów za „autochtonów”, czyli osoby mieszkające od pokoleń na ziemiach wcielonych do Rzeszy, które jednak w znacznym stopniu uległy polonizacji, obywatelstwo niemieckie przyznawano im warunkowo na pewien czas, który miał umożliwić ponowne „związanie się” z III Rzeszą, do tej kategorii zaliczano między innymi część Ślązaków, Kaszubów, Mazurów, mieszkańców Warmii oraz Kosznajdrów, czyli potomków niemieckich osadników sprowadzonych jeszcze w średniowieczu przez zakon krzyżacki, do kategorii III wpisywano też wiele osób pozostających w małżeństwach mieszanych z Niemcami lub Niemkami, mogli oni być powoływani do Wehrmachtu, choć z reguły nie awansowali wysoko, a władze często przydzielały im tak zwanych opiekunów wojskowych, którzy mieli czuwać nad ich lojalnością, w tej grupie znalazła się też część górali z Podhala oraz Niemców, którzy przed wojną przyjechali do Polski z Rumunii czy innych krajów.
Kategoria IV- była najbardziej podejrzana w oczach nazistów, Heinrich Himmler twierdził, że jej przedstawicieli najchętniej wysłałby od razu do obozu koncentracyjnego, lub postawił pod ścianą, określano ich mianem „renegatów”, zaliczano do niej osoby pochodzenia niemieckiego, które przed wojną współpracowały z polskimi władzami, mówiły na co dzień po polsku, ale przyznawały się do niemieckich korzeni, formalnie obejmowano je Volkslistą, lecz nie dopuszczano do służby frontowej w Wehrmachcie, mogli być co najwyżej kierowani do formacji pomocniczych, takich jak Organizacja Todta czy Niemiecki Front Pracy.
Mimo nacisków i rozmaitych zachęt znalazło się wielu ludzi, którzy Volkslisty nie podpisali, narażając się na szykany, konfiskaty majątku, wywózki do obozów pracy, a nawet do obozów koncentracyjnych, przykładem takiej postawy był na przykład przedwojenny aktor kabaretowy Fryderyk Jarossy, który miał wszelkie podstawy do przyjęcia obywatelstwa niemieckiego, ponieważ jego matka była Austriaczką, mimo to odmówił, innym przykładem jest Karol Habsburg, właściciel Żywca, on i jego rodzina nie zgodzili się na przyjęcie niemieckiego obywatelstwa, uważali się przede wszystkim za Polaków, a dopiero później za Niemców, sam Karol po wybuchu wojny zgłosił się ochotniczo do Wojska Polskiego, podobnie jak od 10 do 15 tysięcy innych obywateli polskich pochodzenia niemieckiego, za tę postawę trafił najpierw do więzienia w Cieszynie, gdzie próbowano go zmusić do przyjęcia obywatelstwa Rzeszy, a następnie do obozu pracy, współpracował także z polskim podziemiem, inną symboliczną postacią jest Bronisław Czech, jeden z najwybitniejszych przedwojennych narciarzy, który zmarł w obozie koncentracyjnym za odmowę podpisania Volkslisty i odmowę współpracy z niemieckimi władzami sportowymi.
Zdarzało się, że osoby wpisane na Volkslistę, powołane następnie do Wehrmachtu, manifestowały swoją polską tożsamość, na przykład milczały podczas składania przysięgi, albo śpiewały polskie pieśni na dworcu przy odjeździe na front, w odpowiedzi władze niemieckie zaczęły wpuszczać rodziny na perony dopiero w chwili ruszania pociągu, licząc, że utrudni to takie zachowania, podobne sytuacje zdarzały się nawet tam, gdzie naziści zakładali, że proces germanizacji będzie szybki i łatwy, na przykład na Górnym Śląsku, okazało się jednak, że wielu mieszkańców nie zamierzało rezygnować z polskiej tożsamości, dochodziło do ucieczek poborowych, którzy zamiast do niemieckiej armii wybierali las i działalność w podziemiu, zwykle obawiając się jednocześnie represji wobec swoich rodzin.
Po wojnie, gdy w Polsce władzę przejęli komuniści, los osób wpisanych na Volkslistę był często bardzo trudny, wielu trafiło do więzień lub obozów pracy, z których wychodzili dopiero po kilku latach, często bez rzetelnego procesu, nowe władze nie chciały słuchać wyjaśnień, że w czasie okupacji podpisanie Volkslisty bywało jedynym sposobem na uniknięcie wysiedlenia, wywózki czy głodu, tymczasem w wielu rodzinach wyglądało to tak, że na ulicy mówiło się po niemiecku, by nie narażać się władzom okupacyjnym, a po przekroczeniu progu domu wracało się do języka polskiego i polskich zwyczajów, dlatego oceniając dziś ludzi, którzy wpisywali się na Volkslistę, trzeba pamiętać, że dla części z nich była to forma przetrwania, a nie świadomy wybór ideologiczny, każdą taką historię warto rozpatrywać z uwzględnieniem konkretnych okoliczności.