Artykuły » Stalingrad 1942–1943, głód, mróz i upadek niemieckiej potęgi
"Zwycięstwo przyniosą nam dwaj najgroźniejsi generałowie Styczeń i Luty"

To powiedzenie najlepiej oddaje to, co stało się z VI Armią generała Friedricha Paulusa. Los, jaki Hitler zgotował temu związkowi taktycznemu, był straszny. Adolf Hitler zapomniał o tym, co spotkało innego wodza i polityka ponad 120 lat wcześniej, Napoleona Bonaparte. Obaj, Hitler i Napoleon, ruszyli na Rosję tego samego dnia, 22 czerwca. Obaj ponieśli klęskę zimą.

Stalingrad, podobnie jak Leningrad, stał się symbolem zarówno dla Związku Radzieckiego, jak i dla nazistowskich Niemiec. Niemcy chcieli zdobyć Stalingrad za wszelką cenę. Przez to miasto przechodziły miliony ton ropy naftowej z Kaukazu oraz ogromne ilości zboża. Zdobycie Stalingradu otwierało niemieckim wojskom drogę na Kaukaz, do pól naftowych, które miały zasilać machinę wojenną III Rzeszy. W Berlinie i w Moskwie panowało przekonanie, że upadek Stalingradu będzie oznaczał przełom, zwycięstwo lub klęskę w wojnie na wschodzie.

Niemcy liczyli, że zdobędą miasto z marszu. Zakładali, że obrońcy są skrajnie wyczerpani, głodni, a oddziały broniące Stalingradu są na granicy załamania. Bardzo się pomylili. Oddziały radzieckie, choć mniej liczne od niemieckich, posiadały zapasy uzbrojenia i paliwa, zaczęły też napływać uzupełnienia. Żołnierze mieli ciepłe ubrania, a ich atutem była żelazna karność i dyscyplina.

Niemieckie bombardowania zamieniły miasto w morze ruin. W takim terenie czołgi traciły swoją przewagę. Radzieccy dowódcy uczyli piechurów, jak walczyć w warunkach walki miejskiej. Powtarzali żołnierzom: „Przygotowuj się do ataku cicho i bezszelestnie. Spokój i opanowanie to twoje największe atuty. Granat w każdy róg pokoju. Zawsze najpierw granat, potem ty”.

Kolejnym sprzymierzeńcem Armii Czerwonej byli partyzanci. Ponad tysiąc grup partyzanckich działających na tyłach niemieckich uderzało w linie zaopatrzeniowe, wysadzało mosty, tory kolejowe i pociągi z zaopatrzeniem. Szlaki zaopatrzeniowe zaczęły się niebezpiecznie wydłużać, lotniska polowe były narażone na ataki zarówno partyzantów, jak i regularnych oddziałów radzieckich. Dwa najważniejsze lotniska wpadły w ręce Armii Czerwonej. Racje żywnościowe, paliwo i leki zaczęły się gwałtownie kurczyć. VI Armia zużywała około 300 ton zaopatrzenia dziennie, a już w październiku zaczęło brakować wielu artykułów pierwszej potrzeby. Pogoda stała się jeszcze większym sojusznikiem wojsk radzieckich i przekleństwem Niemców. Jesienne deszcze 1942 roku zamieniały polne drogi w błotniste bajora. Jedyna porządna droga bita w rejonie Stalingradu została opanowana przez wojska radzieckie. Najgorsze miało jednak dopiero nadejść, mróz, który już raz dał się Niemcom we znaki pod Moskwą w grudniu 1941 roku.

Na początku listopada 1942 roku temperatura spadła do około minus 20 stopni Celsjusza. Niemieckie służby meteorologiczne nie przewidziały tak szybkiego załamania pogody. Nadeszły zamiecie śnieżne, które sparaliżowały pracę lotnisk, a dostawy drogą powietrzną spadły do niecałych 180 ton dziennie. Coraz większą plagą stawały się odmrożenia. Ciepłe buty i zimowa odzież nie znalazły się na czas na wyposażeniu większości żołnierzy VI Armii.

W Niemczech naziści ogłosili, oficjalnie „w celach patriotycznych”, zbiórkę ciepłej odzieży dla ubogich, w rzeczywistości niemal wszystko wysyłano na front wschodni. Na początku grudnia temperatura spadła poniżej minus 30 stopni. Coraz dotkliwiej odczuwano braki odpowiednich smarów, bez których czołgi i pojazdy przestawały działać. Przed świętami Bożego Narodzenia sytuacja stała się katastrofalna. W wigilijny wieczór odnotowano temperaturę sięgającą nawet minus 45 stopni, co potwierdzały relacje obu stron konfliktu. W takich warunkach normalna walka stawała się niemal niemożliwa. Stal pojazdów pancer­nych była tak krucha, że potrafiła pękać jak szkło.

Zaczął panować głód. Racje żywnościowe ograniczono do około 200 gramów chleba, 200 gramów masła i odrobiny koniny dziennie, do tego 100 gramów wódki lub innego alkoholu. Wszyscy mieli świadomość, że zapasy gwałtownie się kurczą i racje będą dalej redukowane. I tak były one większe niż to, czym dysponowali radzieccy żołnierze czy mieszkańcy oblężonego przez 900 dni Leningradu. Ci ostatni w chwilach największego kryzysu zmuszeni byli jeść klej stolarski z trocinami. Wśród żołnierzy VI Armii coraz częściej zadawano głośno pytanie: „Gdzie jest ten człowiek, który obiecał nam zaopatrzenie drogą powietrzną?”.

Problem polegał na tym, że radzieckie społeczeństwo było przyzwyczajone do biedy i wyrzeczeń, społeczeństwo niemieckie – nie. Hitler ograniczył się do wysyłania świątecznych i noworocznych życzeń oraz do kolejnych obietnic wznowienia pełnych dostaw. Na początku stycznia 1943 roku ruszyła kolejna potężna ofensywa Armii Czerwonej. Hitler próbował odblokować VI Armię, ale próba odsieczy zakończyła się niepowodzeniem. Racje żywnościowe ograniczono do 100 gramów chleba, odrobiny masła i koniny dziennie.

Generał Friedrich Paulus depeszował do Hitlera: „Żywność kończy się, mam ponad 12 tysięcy rannych i chorych, co mam z nimi zrobić, wszystkiego brakuje, łącznie z chlebem i cukrem?”. Hitler na te dramatyczne prośby o pomoc nie odpowiedział. 30 stycznia awansował Paulusa na feldmarszałka. Nie była to nagroda, lecz bardzo czytelny sygnał. Żaden niemiecki feldmarszałek dotąd nie dostał się do niewoli, Hitler liczył więc, że Paulus popełni samobójstwo i stanie się „wzorem” dla innych.

Paulus nie spełnił oczekiwań Hitlera. 2 lutego 1943 roku poddał się wraz z resztkami VI Armii. Była to ta sama VI Armia, która trzy lata wcześniej jako pierwsza wkraczała do zdobytego Paryża. Teraz to, co z niej zostało, około 50 tysięcy wycieńczonych żołnierzy, miało pójść do radzieckiej niewoli. Z obozów, już po 1955 roku, wróciła tylko niewielka część. III Rzesza utraciła inicjatywę na froncie wschodnim i nie odzyskała jej już nigdy. Armia Czerwona przeszła do natarcia na całej długości frontu, a Stalingrad stał się symbolem przełomu w wojnie z nazizmem.
NOWOŚCI WYDAWNICZE
TAJEMNICE NIEMIECKICH OBOZÓW KONCENTRACYJNYCH
TWIERDZA ZROSZONA KRWIĄ
DLA PARTNERÓW
Copyright © 2006-2026 Vaterland.pl