Urodził się w Wiedniu. Okultyzm, ariozofia, neopogaństwo i inne nauki tajemne pojawiły się w kręgu jego zainteresowań już w młodości. Według przekazów to dziadek miał wprowadzić go między innymi w temat run. Działalność skierowaną do szerszego grona odbiorców rozpoczął dopiero w 1908 roku, publikując pierwsze teksty. Na długo przed ucieczką do Niemiec, do której doszło w 1932 roku, został umieszczony w zakładzie psychiatrycznym, gdzie spędził trzy lata, od 1924 do 1927. Sąd uznał go za niezdolnego do samodzielnego kierowania własnym życiem, w tle pojawiły się także zarzuty przemocy domowej oraz gróźb.
W 1933 roku poznał Heinricha Himmlera i wstąpił do SS, przyjmując pseudonim Weisthor. Nie był to wybór przypadkowy, ponieważ tak miało nazywać się legendarne bóstwo, kapłan i król znany z mitologii nordyckiej. Wiligut uważał się za jego prawowitego potomka, a w linii prostej cały jego ród miał pochodzić bezpośrednio od Asów, czyli głównej dynastii skandynawskich bogów. Według rodzinnej tradycji każdy nowy męski potomek rodu był inicjowany w jego tajemnice. Pod okiem ojca Wiligut miał przejść taką inicjację w 1890 roku, a polegała ona między innymi na tym, że w jego ciele miała się odrodzić dusza Weisthora. Jasnowidząca pamięć przodków, którą, jak twierdził, został obdarzony, pozwalała mu znać dzieje i doświadczenia jego plemienia na przestrzeni tysięcy lat. Powołując się na nią, głosił, że historia Germanów jest o wiele dłuższa, niż przyjmowali zawodowi historycy, a chrześcijaństwo ma aryjskie korzenie, z których wywodzi się postać Krista, rzekomo zawłaszczona przez tradycję żydowską i chrześcijańską w postaci Chrystusa. Według Wiliguta oba te nurty miały prześladować jego przodków, dlatego stał się zagorzałym antysemitą. W czasie pobytu w Salzburgu założył nawet ligę antysemicką i nie ograniczał się wyłącznie do działalności publicystycznej.
Wiedza Wiliguta na tematy okultystyczne zrobiła na Himmlerze ogromne wrażenie, dzięki czemu jej autor błyskawicznie awansował. Karierę rozpoczął od prowadzenia badań prehistorycznych w ramach struktur SS, oficjalnie pełnił jednak funkcję naczelnika Wydziału Prehistorii i Wczesnej Historii w Głównym Urzędzie Rasy i Osiedlenia SS. W 1934 roku osiągnął stopień SS Oberführera i przejął kierownictwo Sekcji VIII, czyli archiwów, w tym samym urzędzie. Już dwa lata później został SS Brigadeführerem w osobistym sztabie Himmlera. Co ciekawe, podczas pracy badawczej wielokrotnie popadał w konflikty z naukowcami z Ahnenerbe, jednak jego silna pozycja oraz osobista przychylność reichsführera zapewniały mu nietykalność. Na jego korzyść działał także szeroki krąg znajomych okultystów, obecnych na wszystkich etapach kariery. Dzięki temu stał za wieloma nietypowymi inicjatywami SS związanymi z poszukiwaniem rzekomych germańskich korzeni, między innymi za słynną wyprawą do Tybetu oraz zainteresowaniem kompleksem Externsteine. W pewnym momencie przeniósł się do Berlina, gdzie zyskał nieformalny status osobistego i ulubionego mentora Himmlera w sprawach mitologii. Podobnie jak szef SS, pozostawał pod bardzo silnym wpływem idei Lista i Liebenfelsa, choć w nieco zmodyfikowanej wersji.
To on stał w praktyce za wyborem zamku Wewelsburg na ideologiczną siedzibę nazistowskiej elity. Twierdził, że miejsce to odegra kluczową rolę w zwycięstwie Zachodu nad Wschodem. W ten sposób kreował wizję historii, z którą Himmler się utożsamiał, oraz rolę, jaką widział dla SS. Wiligut utrzymywał, że zamek kryje ślady tradycji Germanów oraz ich pogańskiej religii. W Wewelsburgu mógł w pełni realizować swoje fantazje. Opracował różnego rodzaju ceremonie, między innymi ślubów i chrztów, w obrządku pogańskim i nazistowskim, którym często sam przewodniczył. Był projektantem słynnego pierścienia z trupią czaszką, wręczanego wyróżniającym się esesmanom. W ornamentyce nawiązywał do własnych tradycji rodowych, zaprojektował także kilka innych przedmiotów rytualnych. Wprowadził runy do nazistowskiej symboliki. W tym samym czasie tworzył różne drobniejsze projekty, lecz najważniejszym zamierzeniem okultystycznym był plan przywrócenia w Niemczech religii irministycznej. Cały jego wysiłek koncentrował się na poszukiwaniu i rzekomym odtwarzaniu pradawnej kultury pogańskiej oraz germańskiej.
W 1939 roku, w wyniku działań nieprzychylnych mu oficerów, tajemnice z przeszłości Wiliguta częściowo wyszły na jaw. Ujawniono fakt jego pobytu w szpitalu psychiatrycznym, do czego doszły problemy z alkoholem i zdrowiem. Coraz silniejsza presja ze strony otoczenia oraz obawa Himmlera o własną pozycję zmusiły go do zaakceptowania odejścia dawnego doradcy z szeregów SS. Do dziś nie wiadomo, czy Wiligut odszedł całkowicie dobrowolnie. Wiadomo jednak, że Himmler był tak emocjonalnie związany ze swoim „mistrzem”, że po jego odejściu zażądał zwrotu wszystkich osobistych przedmiotów Wiliguta, sam je zabezpieczył i przechowywał pod kluczem, a z jego opinią nadal się liczył. W czasie wojny Wiligut powrócił do Austrii, a po jej zakończeniu ponownie wyjechał do Niemiec, gdzie zmarł.
Zdjęcie:
Public Domain, Wikimedia Commons