Artykuły »
Ofensywa niemiecka na Węgrzech. Operacja „Wiosenne przebudzenie” 1945
Węgry były jednym z najwierniejszych sojuszników III Rzeszy podczas II wojny światowej. Na początku wojny układ z Hitlerem wydawał się dla Budapesztu korzystny- państwo odzyskiwało część ziem utraconych po I wojnie światowej (m.in. w wyniku tzw. arbitraży wiedeńskich), a elity polityczne liczyły, że bliskość z Berlinem wzmocni pozycję Węgier w regionie. Sytuacja zmieniła się radykalnie, gdy front wschodni zaczął przynosić Niemcom klęski, a na Węgrów spadł ciężar udziału w coraz bardziej beznadziejnej wojnie.
Jednostki węgierskie walczyły u boku Wehrmachtu na froncie wschodnim, między innymi 2 Armia węgierska, która w 1942–1943 roku nad Donem poniosła katastrofalne straty w ramach operacji związanych z bitwą stalingradzką- z blisko 200–250 tysięcy żołnierzy zginęła, zaginęła lub została ranna zdecydowana większość, co było ciosem, po którym węgierskie siły zbrojne nigdy się już nie podniosły.
Regent admirał Miklós Horthy, dotąd lojalny wobec Niemiec, coraz wyraźniej zdawał sobie sprawę, że dalsze trwanie u boku Hitlera prowadzi kraj do katastrofy. Z czasem nawiązał potajemne kontakty z aliantami, licząc na wyjście z wojny i ocalenie choć części niezależności państwa.
Wywiad III Rzeszy szybko zorientował się w tych zamiarach. W marcu 1944 roku Niemcy przeprowadzili operację „Margarethe”, czyli zbrojną okupację Węgier, formalnie sojuszniczych, ale już uznanych za niewystarczająco lojalne. Horthy pozostawał jeszcze regentem, jednak faktyczną władzę w kraju przejął niemiecki pełnomocnik i ambasador Edmund Veesenmayer, ściśle podporządkowany Berlinowi. Gdy w październiku 1944 roku Horthy próbował zawrzeć rozejm z ZSRR, Otto Skorzeny przeprowadził operację „Panzerfaust”: porwano syna regenta, a samego Horthyego zmuszono do abdykacji.
Władzę przejęła wówczas skrajnie faszystowska, antysemicka partia Strzałokrzyżowców (Nyilaskeresztes Párt) z Ferencem Szálasim na czele. Od tej chwili Węgry były faktycznie okupowane, choć formalnie pozostawały sojusznikiem Rzeszy. Administracja niemiecka i węgierscy faszyści sprawowali władzę wspólnie, a terror wobec opozycji, Żydów i przeciwników politycznych gwałtownie się nasilił.
Po wyparciu wojsk niemieckich z Ukrainy Armia Czerwona wkroczyła na terytorium Węgier pod koniec 1944 roku. Tuż za frontem pojawiły się zalążki nowych, prosowieckich władz. Pod koniec listopada rozpoczęły się walki o Budapeszt. Stolicę Węgier, w której znalazło się około 70 tysięcy żołnierzy niemieckich i mniej więcej podobna liczba węgierskich, okrążono 24 grudnia 1944 roku. Oblężenie trwało do 13 lutego 1945 roku, czyli blisko 50 dni. Walki były niezwykle krwawe- miasto zostało w dużej mierze zniszczone, zginęły dziesiątki tysięcy żołnierzy i cywilów, a nielicznym obrońcom udało się wyrwać z okrążenia.
Dzień po zajęciu Budapesztu nowe władze i wkraczające jednostki radzieckie rozpoczęły porządki: w wielu miejscach doszło do grabieży, gwałtów i plądrowania, co dla mieszkańców oznaczało raczej zmianę okupanta niż prawdziwe wyzwolenie. Równocześnie w Berlinie rodził się plan ostatniej wielkiej ofensywy, która miała odwrócić bieg wydarzeń na Węgrzech.
Wiosenne działania bojowe 1945 roku na Węgrzech przeszły do historii jako ostatnia ofensywa III Rzeszy na froncie wschodnim- operacja „Frühlingserwachen” („Wiosenne przebudzenie”), na Zachodzie znana jako bitwa nad Balatonem. Jej militarne znaczenie było w praktyce znikome, ale dla Hitlera miała ogromne znaczenie polityczne i gospodarcze. Po utracie rumuńskich pól naftowych w 1944 roku niemiecki przemysł paliwowy opierał się już tylko na resztkach złóż na terenie samej Rzeszy, Austrii i właśnie Węgier. Rejon Balatonu i Nagykanizsy był jednym z ostatnich źródeł ropy naftowej, dlatego Führer liczył, że silne uderzenie pozwoli odepchnąć Armię Czerwoną od tych obszarów, a być może nawet stworzyć warunki do ponownego opanowania Budapesztu.
Do operacji skierowano 6 Armię Pancerną SS pod dowództwem Josepha „Seppa” Dietricha, uchodzącą wcześniej za jedną z najbardziej elitarnych formacji Waffen-SS. Trzon stanowiły dywizje pancerne SS, w tym słynna „Leibstandarte Adolf Hitler”, oraz inne jednostki pancerne i piechoty, łącznie około stu tysięcy żołnierzy i kilkaset czołgów oraz dział samobieżnych. Stan tych oddziałów był jednak daleki od świetności: wiele dywizji zostało wcześniej ciężko wykrwawionych we Francji i na froncie wschodnim, braki uzupełniano młodocianymi rekrutami, a liczba w pełni sprawnych wozów bojowych była niewielka. W wielu jednostkach zapasy paliwa wystarczały zaledwie na kilka dni intensywnych działań.
Po drugiej stronie frontu stały doborowe jednostki Armii Czerwonej- dobrze zaopatrzone, liczniejsze, z dużą przewagą w artylerii i lotnictwie. Szacuje się, że siły radzieckie dysponowały tam kilkakrotnie większą liczbą czołgów i dział niż Niemcy, a także znacznie większymi rezerwami paliwa i amunicji. W walkach po stronie radzieckiej uczestniczyły również formacje rumuńskie, bułgarskie oraz część oddziałów węgierskich, które przeszły na stronę ZSRR.
Ofensywa nad Balatonem rozpoczęła się na początku marca 1945 roku. Już w pierwszych dniach ujawniły się wszystkie jej słabości. Wiosenna odwilż zamieniła pola w morze błota, przez co niemieckie czołgi i działa samobieżne grzęzły, tracąc mobilność. Niemieckie służby meteorologiczne nie przewidziały tak gwałtownej zmiany pogody; w efekcie tempo natarcia spadło, a formacje pancerne stały się łatwym celem dla radzieckiego lotnictwa szturmowego. Linie kolejowe nie były w stanie sprawnie dowieźć uzupełnień i paliwa, więc żołnierze często musieli zdobywać zaopatrzenie na miejscu, co powodowało napięcia z ludnością cywilną.
Mimo początkowych, lokalnych sukcesów Niemcy zdołali zbliżyć się do Budapesztu tylko na kilkanaście- kilkadziesiąt kilometrów. VI Armia Pancerna SS poniosła ciężkie straty, tracąc znaczną część czołgów i doświadczonych żołnierzy. Według powojennych szacunków wiele dywizji Waffen-SS biorących udział w operacji spadło poniżej połowy stanu etatowego, a ich potencjał bojowy został praktycznie złamany.
Dogorywający przemysł Rzeszy nie był już w stanie zrekompensować tych strat. O ile w czasach największych sukcesów Wehrmachtu pojedyncza dywizja pancerna mogła dysponować około 150–200 czołgami, o tyle pod koniec wojny często miała ich kilkadziesiąt, z czego tylko część była sprawna. Po nieudanej ofensywie nad Balatonem niemiecki sztab generalny i dowództwo Waffen-SS nie miały wątpliwości: na Węgrzech nie ma już sił, które mogłyby zatrzymać napór Armii Czerwonej.
Reakcja Hitlera była przewidywalna- wpadł w wściekłość. Odebrał walczącym na Węgrzech dywizjom SS prawo noszenia opasek z nazwami jednostek, co w środowisku Waffen-SS uchodziło za największe możliwe upokorzenie. Żołnierze w praktyce tego rozkazu nie wykonali, a sam Sepp Dietrich miał wysłać do Berlina wiadomość, że prędzej się zastrzeli, niż odbierze swoim ludziom ich odznaki. Równocześnie minister spraw zagranicznych Joachim von Ribbentrop, opierając się na raportach dyplomatycznych, informował Führera, że wojna jest już całkowicie przegrana i nie ma żadnych szans na zmianę jej wyniku.
Sztab Generalny Wehrmachtu i dowództwo Waffen-SS byli wyjątkowo zgodni: pozostałe jednostki trzeba jak najszybciej wycofać na teren samej Rzeszy, aby nie dopuścić do ich całkowitego zniszczenia. Każdy żołnierz był potrzebny do obrony Berlina i ostatnich skrawków terytorium III Rzeszy. Hitler, choć wciąż łudził się możliwością „cudu”, musiał ostatecznie przyznać rację wojskowym i wydać rozkaz odwrotu.
Armia Czerwona szybko ruszyła za cofającymi się wojskami niemieckimi. Pod koniec marca 1945 roku przekroczyła dawną granicę węgiersko-austriacką i zajęła węgierskie pola naftowe, pozbawiając niemiecki przemysł ostatnich znaczących źródeł ropy. 9 kwietnia padł Wiedeń, a droga na Berlin stanęła przed Sowietami otworem. Dla Węgier ofensywa nad Balatonem oznaczała tylko jedno: jeszcze większe zniszczenia, kolejne ofiary i pełne wejście kraju w strefę wpływów Związku Radzieckiego na długie powojenne dziesięciolecia.