Wojska Waffen SS liczyły pod koniec II wojny światowej ponad trzydzieści osiem dywizji, jedną z nich była 7 Ochotnicza Górska Dywizja Waffen SS Prinz Eugen, sformowana w roku 1942.
Odróżniało ją to, że jednostka ta składała się prawie wyłącznie z Niemców zamieszkujących Bałkany, czyli tak zwanych Niemców etnicznych, Volksdeutschów. Trzon siły dywizji stanowili Sasi siedmiogrodzcy oraz tak zwani Szwabowie naddunajscy, z Banatu, Baczki, Sremu i innych terenów dzisiejszej Rumunii, Serbii i Chorwacji. Patronem oddziału został książę Eugeniusz Sabaudzki, żyjący na przełomie XVII i XVIII wieku, bohater zwycięskich walk z Turkami w służbie Habsburgów.
Od początku istnienia dywizja Prinz Eugen była przeznaczona głównie do walki z partyzantką na Bałkanach. Używano jej do operacji przeciwko oddziałom Josipa Broz Tito w okupowanej Jugosławii, między innymi w Serbii, Bośni, Dalmacji i Czarnogórze, a dopiero pod koniec wojny kierowano ją również na front przeciwko Armii Czerwonej na terenie Jugosławii i Węgier. Dywizja dysponowała przeważnie mieszaniną broni niemieckiej starszych typów oraz broni zdobycznej, szczególnie czeskiej i jugosłowiańskiej.
W zamierzeniach dowództwa SS jednostka miała składać się wyłącznie z Niemców z Rumunii i Jugosławii, tak zwanych Niemców z Banatu i Siedmiogrodu. Szybko okazało się jednak, że liczba ochotników jest zbyt mała. Uzupełniano więc stan osobowy żołnierzami wcielanymi przymusowo, a także rekrutami pochodzącymi z innych narodowości regionu, między innymi Chorwatami, Słoweńcami i Węgrami. Powodowało to liczne napięcia, ponieważ narodowości te miały ze sobą dawne konflikty i nie przepadały za sobą, co odbijało się na dyscyplinie w oddziale.
Pierwszym i jednym z najsłynniejszych dowódców dywizji był SS Gruppenführer und Generalleutnant der Waffen SS Artur Phleps, Niemiec z Siedmiogrodu, oficer z doświadczeniem w armii austro węgierskiej i rumuńskiej, który przeszedł do SS przed wybuchem wojny. Pod jego dowództwem dywizja została szybko rzucona do tak zwanych operacji antypartyzanckich, które w praktyce oznaczały pacyfikacje wsi, masowe egzekucje i terror wobec ludności cywilnej.
Dywizja Prinz Eugen zasłynęła z wielkiego okrucieństwa podczas ofensyw prowadzonych przeciwko partyzanckiej armii Josipa Broz Tito. Szczególną bezwzględnością wykazała się podczas walk związanych z operacjami nad Neretwą i Sutjeską w roku 1943, gdzie żołnierze jednostki, aby utorować sobie drogę i uniemożliwić partyzantom oparcie się na zapleczu, palili i mordowali okoliczne wioski w Bośni i Czarnogórze. Podczas pacyfikacji rejonu Kopaonika w Serbii doszło do spalenia wielu wsi, między innymi Krivej Reci, gdzie mieszkańców zagnano do cerkwi i spalono żywcem.
W toku tych działań dywizja wyrobiła sobie reputację jednostki wyjątkowo brutalnej, praktycznie nie biorącej jeńców. Wobec wziętych do niewoli partyzantów, a często także cywilów podejrzewanych o ich wspieranie, stosowano egzekucje w najbardziej okrutny sposób. Jedną z najczęściej używanych metod było podrzynanie gardeł i rozstrzeliwania z bardzo bliskiej odległości, ponieważ żołnierzom rozkazano oszczędzać amunicję. Stosowano także wieszanie i palenie ludzi żywcem. W efekcie doszło do prawie całkowitego zdziczenia oddziału, którego żołnierze coraz częściej ignorowali elementarne zasady prowadzenia wojny i nie zawsze stosowali się do rozkazów zwierzchnictwa, jeśli kolidowały one z odwetem i grabieżą.
Służba w tej jednostce uchodziła wśród wielu żołnierzy Wehrmachtu i Waffen SS za jedną z najgorszych rzeczy, jakie mogły spotkać żołnierza. Oznaczała bowiem walkę w trudnym górskim terenie, ciągłe konwojowanie, pacyfikacje wsi, nieustanne zasadzki partyzantów i bardzo wysokie ryzyko odwetu po wojnie. Do Prinz Eugen przenoszono czasem żołnierzy innych jednostek Waffen SS w charakterze kary, co dodatkowo obniżało poziom morale.
Gdy w roku 1944 ruszyła radziecka ofensywa na Bałkany, dywizja Prinz Eugen została rzucona najpierw przeciwko Armii Czerwonej i wojskom bułgarskim, które przeszły na stronę aliantów, a jednocześnie wciąż walczyła z partyzantami Tito. Ponosząc bardzo ciężkie straty, wycofywała się przez Serbię, Bośnię i Chorwację w kierunku Słowenii. Dopiero w maju 1945 roku resztki dywizji złożyły broń na terenie dzisiejszej Słowenii, częściowo przed wojskami radzieckimi i jugosłowiańskimi, częściowo przed Brytyjczykami.
Znaczna część żołnierzy Prinz Eugen została po wojnie wydana nowym władzom Jugosławii, wielu z nich osądzono za zbrodnie wojenne, a część po prostu rozstrzelano bez procesu. Dywizja Waffen SS Prinz Eugen przeszła do historii jako jedna z najbardziej zbrodniczych jednostek Waffen SS, symbol terroru niemieckiej okupacji na Bałkanach.
Zdjęcie:
Bundesarchiv, CC BY-SA