Kriegsmarine była nazwą niemieckiej marynarki wojennej w czasach III Rzeszy, wcześniej, do 21 maja 1935 roku, nosiła nazwę Reichsmarine. Na mocy traktatu wersalskiego z 1919 roku jej siła została poważnie ograniczona, zarówno liczebnie, jak i pod względem tonażu oraz typów dozwolonych okrętów, jednak w praktyce przy pomocy różnych wybiegów, programów modernizacji i omijania ograniczeń marynarka była stopniowo rozwijana i unowocześniana, między innymi poprzez budowę nowych lekkich krążowników i okrętów podwodnych, formalnie zamawianych za granicą.

Od 1928 roku naczelnym dowódcą Reichsmarine, a od 1935 roku już Kriegsmarine, był wieloletni oficer cesarskiej floty admirał Erich Raeder. To on nadzorował rozbudowę marynarki w pierwszych latach rządów Hitlera oraz opracowywał dalekosiężne plany stworzenia silnej floty oceanicznej, która miała być w przyszłości zdolna do rywalizacji z Royal Navy. Pod koniec stycznia 1943 roku, po serii porażek i konfliktach z Hitlerem, Raeder został zmuszony do ustąpienia. Jego stanowisko zajął wielki admirał Karl Dönitz, dotychczasowy dowódca niemieckiej floty podwodnej, a w maju 1945 roku na kilka ostatnich dni wojny stanowisko naczelnego dowódcy Kriegsmarine objął wiceadmirał Hans Georg von Friedeburg, który uczestniczył w rozmowach kapitulacyjnych.

Na mocy zawartej 18 czerwca 1935 roku niemiecko brytyjskiej umowy morskiej ustalono, że tonaż floty niemieckiej nie może przekroczyć trzydziestu pięciu procent tonażu sił morskich Wspólnoty Brytyjskiej. W przypadku okrętów podwodnych limit ten mógł zostać zwiększony za zgodą Londynu. Porozumienie to miało uspokoić Wielką Brytanię, w praktyce jednak dało Hitlerowi polityczną osłonę do przyspieszenia zbrojeń morskich. Układ ten został jednostronnie wypowiedziany przez Hitlera w kwietniu 1939 roku, gdy III Rzesza przygotowywała się już otwarcie do wojny w Europie.

W chwili wybuchu wojny we wrześniu 1939 roku Kriegsmarine była nadal znacznie słabsza od głównych flot świata. Niemcy dysponowali dwoma nowoczesnymi okrętami liniowymi, Scharnhorst i Gneisenau, trzema tzw. pancernikami kieszonkowymi typu Deutschland, kilkoma ciężkimi i lekkimi krążownikami, dwudziestoma kilkoma niszczycielami, torpedowcami oraz pięćdziesięcioma siedmioma okrętami podwodnymi. Biorąc pod uwagę łączny tonaż najważniejszych klas okrętów, niemiecka marynarka była ponad pięciokrotnie słabsza od Royal Navy, prawie pięciokrotnie słabsza od marynarki amerykańskiej, około trzy i pół razy słabsza od marynarki japońskiej, dwukrotnie słabsza od francuskiej i włoskiej oraz mniej więcej porównywalna z flotą Związku Radzieckiego.

Zaplanowany przez Hitlera na początku 1939 roku ambitny program budowy wielkiej floty oceanicznej, znany jako Plan Z, przewidywał budowę między innymi nowych pancerników typu H, krążowników ciężkich, lotniskowców oraz setek nowych jednostek eskortowych i pomocniczych. Realizacja tych zamierzeń miała rozciągać się aż do połowy lat czterdziestych. Wybuch wojny we wrześniu 1939 roku przekreślił jednak te plany. Priorytety przemysłu zbrojeniowego zostały przesunięte na potrzeby Wehrmachtu, a Kriegsmarine musiała walczyć tymi siłami, które zdążyła zbudować przed rozpoczęciem konfliktu.

Od pierwszych miesięcy wojny największe sukcesy odnosiły niemieckie okręty podwodne, czyli U Boty. Działały one na liniach komunikacyjnych prowadzących do Wielkiej Brytanii, zgodnie z koncepcją wojny na wyniszczenie żeglugi przeciwnika. Jeden z okrętów podwodnych, U 47 pod dowództwem Günthera Priena, wdarł się nawet do silnie strzeżonej brytyjskiej bazy w Scapa Flow, gdzie zatopił pancernik Royal Oak, co było ogromnym wstrząsem dla opinii publicznej w Wielkiej Brytanii i wielkim sukcesem propagandowym Niemiec.

Niemieckie okręty nawodne prowadziły tzw. rajdy korsarskie na Atlantyku. Zarówno klasyczne krążowniki i pancerniki, jak i tzw. krążowniki pomocnicze, czyli statki handlowe przerobione na jednostki bojowe, usiłowały atakować alianckie konwoje. Początkowo odnosiły one pewne sukcesy, jednak koszty tych operacji rosły, a przewaga aliantów na morzu i w powietrzu stale się zwiększała. Dwa najsłynniejsze przykłady to zatopienie pancernika kieszonkowego Admiral Graf Spee w grudniu 1939 roku po bitwie u ujścia La Platy oraz zatopienie pancernika Bismarck w maju 1941 roku po wielkiej obławie prowadzonej przez Royal Navy. Te porażki pokazały, że Kriegsmarine nie była w stanie na dłuższą metę prowadzić działań oceanicznych ciężkimi okrętami.

Zajęcie wybrzeży norweskich podczas operacji Weserübung oraz zdobycie portów na atlantyckim wybrzeżu Francji w 1940 roku stworzyło niemieckiej flocie podwodnej bardzo dogodne warunki wyjściowe do ataków na aliancką żeglugę handlową na Atlantyku. U Boty mogły teraz operować z baz takich jak Lorient, Saint Nazaire czy Bordeaux, skracając drogę na ocean i zwiększając czas przebywania na szlakach konwojowych. Mimo ogromnych strat zadawanych statkom sprzymierzonych, dzięki wprowadzeniu przez aliantów systemu konwojów, radarów, lotnictwa dalekiego zasięgu, eskortowców oraz rozszyfrowaniu niemieckich depesz radiowych, przewaga U Botów została stopniowo przełamana. W maju 1943 roku Niemcy ponieśli tak duże straty w okrętach podwodnych, że Dönitz musiał wycofać je z północnego Atlantyku. Moment ten uznaje się za punkt zwrotny i zwycięstwo aliantów w tzw. bitwie o Atlantyk.

W latach 1944 i 1945 przewaga sprzymierzonych na morzu i w powietrzu była już tak przytłaczająca, że Kriegsmarine mogła prowadzić jedynie działania na niewielką skalę, głównie na Bałtyku i Morzu Północnym, osłaniając własne wybrzeża, stawiając miny oraz próbując zwalczać alianckie jednostki przybrzeżne. Okręty niemieckie, które pozostały w linii, były systematycznie niszczone przez lotnictwo i flotę aliantów, a część z nich zatopiono własnymi siłami, aby nie wpadły w ręce wroga.

Ostatnią wielką operacją niemieckich sił morskich była ewakuacja ludności cywilnej, rannych żołnierzy i uchodźców z rejonu Prus Wschodnich, Pomorza i Zatoki Gdańskiej w późnej zimie i na wiosnę 1945 roku. Akcja ta, prowadzona w dramatycznych warunkach pod naporem Armii Czerwonej, przeszła do historii pod nazwą operacji Hannibal. Uczestniczyły w niej setki statków i okrętów, a przez Morze Bałtyckie przetransportowano setki tysięcy ludzi. Jednocześnie na tych samych wodach doszło do jednych z największych katastrof morskich w dziejach, w tym zatopienia statków Wilhelm Gustloff, Goya i Steuben, na których zginęły dziesiątki tysięcy uciekinierów.
NOWOŚCI WYDAWNICZE
TAJEMNICE NIEMIECKICH OBOZÓW KONCENTRACYJNYCH
TWIERDZA ZROSZONA KRWIĄ
DLA PARTNERÓW
Copyright © 2006-2026 Vaterland.pl